Przejdź do głównej zawartości

VICTORIA'S SECRET w Warszawie :-)) Pierwsze zakupy :-)

Czesc Dziewczyny!
Po dlugiej nieobecnosci, wracam do Was z moimi wrazeniami ,oraz zakupami w firmowym salonie VS :-)




Pare dni temu zostal otwarty pierwszy w Polsce salon VS, szczesliwie dla mnie , w Warszawie .
A dokladnie w Zlotych tarasach.



Zawsze chcialam sobie cos kupic z tej znanej wszem i wobec marki, jednak jedynym wyjsciem bylo allegro, a ja jednak wole sobie najpierw powachac, zobaczyc , pomacac itp ;-)
Wiec gdy tylko sie dowiedzialam, ze w ZT jest ich sklep, to musialam tam podjechac.

Pierwsze wrazenia byly dziwne.. spodziewalam sie sklepu z bielizna, a kosmetyki mialy byc dodatkiem, jednak bylo zupelnie odwrotnie.. Sklep typowo kosmetyczny, a bielizny bylo jak na lekarstwo.
Nie znalazlam tam nawet biustonoszy, moze zle szukalam, nie wiem.
Majtek bylo kilka rodzaji, wszystkie praktycznie identyko, tylko rozniace sie wzorem, kolorem itp.
Co do majteczek wlasnie... hmm delikatnie mowiac, nie przypadly mi do gustu.
Pamietam jak kilkanascie lat temu, jak jeszcze istnial "Jarmark europa" :-) zdazalo mi sie kupowac tam bielizne, za 5-7 zloty, i powiem Wam, ze ona niczym nie odbiegala od tej z VS dostepnej w Zlotych, w Warszawie.
A cena 69zl ,wole doplacic pare zlotych i kupic sobie porzadna bielizne w Triumph'ie, gdzie po 4 latach wyglada nadal jak na poczatku..

Kolejna kwestia , zapachy mgielek, balsamow.
Po obejrzeniu miliona recenzji, filmikow , gdzie dziewczyny rozplywaly sie, gdy mowily o zapachach tych kosmetykow, nastawilam sie, ze one poprostu zwala mnie z nog.
Niestety przewachalam wszystkie, i nic takiego sie nie stalo. Zapachy wszystkie , jak dla mnie, bardzo podobne do siebie, wszystkie slodkie, owocowe. Szczerze... zadne szalenstwo.
Ale musialam sobie cos wybrac i po 20 minutac obwachiwania, wybralam 3 produkty, ktore wedlug mnie byly najladniejsze.

Kosmetyki:
Niestety niema tam ich duzo, a nawet powiedzialabym, ze bardzo malo. Kilka blyszczykow na krzyz, 4 cienie w kulce, 2 maskary . Bez rewelacji. Wybralam sobie jeden blyszczyk, oraz jeden cien.

Torebki, dodatki, portfele, gadzety :
Torebki calkiem ladne, choc wybor mizerny, na ceny nawet nie zerkalam, bo gdy ogladajac portfel natknelam sie na cene prawie 300zl, zwatpilam ;-** Za ta cene, to mozna naprawde kupic sobie cos porzadnego.
Bransoletki rowniez od 250 zloty w zwyz, takze podziekuje :-)

Wiec... moje zakupy prezentuja sie tak:





MGIELKA Sheer Love, biala awelna i rozowa lilia.
CENA 59zl









MGIELKA Secret Craving , czarna porzeczka i vanilia
CENA 59zl








BALSAM  Vanilla Lace, vanilia i pizmo
CENA 59zl










BLYSZCZYK Beauty Rush, w kolorze Slice of Heaven
CENA 39zl.









CIEN Beauty Rush, w kolorze Glow Nude.
CENA 39zl.








Dostalam rowniez w gratisie torbe plazowa :-)







Po zakupach w VS, wybralam sie do drogerii Natura, popelnic kilka grzeszkow ;-)

Skonczyl mi sie piling do ciala, mialam czekoladowo-pistacjowy chyba z Farmony, i bylam z niego niesamowicie zadowolona. Niestety nie byl dostepny, wiec skusilam sie na inny z tej samej firmy, a dokladnie "SLODKIE TRUFLE I MIGDALY", zapach jest zniewalajacy, lecz juz teraz widze, ze konsystencje ma inna, co prawdopodobnie przelozy sie na dzialanie. Tamten byl taki gesty, mial mnustwo olejkow w sobie i chyba maslo kokosowe. Zostawial na ciele fantastyczny film , nie musialam wcierac po nim zadnych balsamow.
Ten natomiast to taka galaretka z drobinkami. No nic, zobacze jak bedzie sie zachowywal. Zapach ma boski
Cena: 11,69zl.












Kolejnym produktem jest zel do kapieli Dairy Fun, z krowka ;-* o zapachu czekolady.
Zapach sliczny, ale nie umywa sie do zapachu pilingu. Naszlo mnie ostatnio na takie slodyczowe kosmetyki :-)
Cena 9,99zl












Nastepnie suchy szampon do wlosow, z SYOSS, do wlosow delikatnych, bez energii.
Cena 11,99zl










Tusz do rzes, skonczyl mi sie moj ulubieniec Loreal Mega Volume Collagene 24, chcialam kupic ten sam, jednak tylko na Volume million lashes byla promocja, wiec kupilam jego.
Mialam go jakis czas temu, bylam bardzo zadowolona, wiec sie skusilam.
Cena 37,99zl









I ostatnie byly cienie z KOBO, moje pierwsze sztuki ;-)
Juz teraz wiem, ze nie ostatnie!, Konsystencja super, przypomina mi cienie z Urban Decay, ktore uwielbiam.
Kolory SLICZNE!! Dlaczego wczesniej nie zwrocilam na nie uwagi???
Cena za sztuke: 13,99zl














I to wszystko na dzis, jestem zadowolona, ze moglam wreszcie dac upust mojej zadzy posiadania kosmetykow Victoria's Secret :-)
Ciesze sie, ze poswiecilyscie chwilke czasu na moje wywody :-)
Pozdrawiam, Dorota.

Komentarze

  1. Do mnie VS zupełnie nie przemawia, nawet nie czuję potrzeby, aby się tam wybrać - jakość przeciętna, a ceny z kosmosu. Jeśli już miałabym coś kupić to prędzej zamawiając w US i ściągając tutaj niż ze sklepu w PL.

    Cienie Kobo śliczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj boje sie, ze wyszlo by drozej kupujac w US i sciagajac do Polski, no chyba ze wysylka bylaby darmowa ;-)

      Cienie Kobo powalaja ;-)

      Usuń
    2. nie wychodzi dużo drożej, może o 50zł przy większych zakupach :)

      Usuń
  2. Ja uwielbiam zapach pure seduction z vs ! Mój najukochanszy hehe

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak dobrze, że w Warszawie otwarli a nie w Krakowie :) Mój portfel jest bezpieczniejszy :D

    OdpowiedzUsuń
  4. W Krakowie jak na razie widziałam tylko balsamy VS w SuperPharm. Ceny są dość wysokie, a właściwie zawyżone. Ja zawsze zamawiam te kosmetyki ze Stanów, bo bardzo je lubię, ale jeśli będę w Warszawie, to na pewno zajrzę do sklepu. Warto sprawdzić zapachy ;-)Dzięki, Dorcia za podzielenie się tą świetną nowiną :-*

    OdpowiedzUsuń
  5. Chętnie zajrzę do sklepu VS, choć ceny jakoś nie zachęcają. Od ok. 3 miesięcy mam jeden produkt od nich mgiełkę - Lost in Fantasy i ją uwielbiam. Wydajna bardzo i cały urlop ostatnio była ze mną. Na lato świetna, ale słyszałam, że ten zapach jest jednym z mniej intensywnych...a dla mnie już on jest mocny. To połączenie orchideii i kiwi. Na Allegro zapłaciłam z przesyłką 42 PLN więc wychodzi taniej niż w sklepie. Jestem ciekawa też balsamów. Ale jak na razie odpuszczam. Mgiełka jest tak wydajna, że chyba starczy mi na około 10 miesięcy, więc na drugą jeszcze mam czas:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, napisz mi jak mozesz na priv, lub tutaj od jakiego sprzedawcy kupilas .
      Jak sadzisz, mozna natrafic na podrobki ?
      Rzeczywiscie ceny w salonie w Warszawie to kosmos , w porownaniu z cenami przez internet!

      Usuń
    2. Postaram się znaleźć wieczorem u kogo kupiłam bo było to już spory czas temu. Chyba podróbki są, ale ja jestem pewna, że mam oryginał. Dam znać. Kilka znajomych moich też u niego kupowało.

      Usuń
  6. Miałam kiedys i mam nadal w sumie? róż z VS, fajny:) Ale wole ich bieliznę niż kosmetyki, i do tego jak mówisz okrojone i drogie gadżety.

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że VS jest tylko w Warszawie, bo chetnie bym sobie cos kupiła, ale nie po drodze :P Fajne zakupy, mgielki VS zawsze mnie kusily... :)

    OdpowiedzUsuń
  8. witam,mam pytanie gdzie w warszawie jeszcze sa dostepne cienie kobo,bede wdzieczna za informacje:)

    OdpowiedzUsuń
  9. hej mam pytanie, jesteś z Warszawy? Wiesz może czy z Victoria Secret znajdę masło do ciała coconut passion? pozdrawiam i jesli możesz to odpisz mi na mejla groszek9412@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. Hej zapraszam do wzięcia udziału w tagu Liebster Blog do którego zostałaś nominowana na moim blogu na którym są szczegóły ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Witam, a orientujesz się może czy są w Złotych w VS mgiełki do ciała PINK ?

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda ze ten blog jest pisany czarna czcionka na tak ciemnym tle. Choc mam dobry wzrok to trudno go czytac a zwlaszcza w telef...

    OdpowiedzUsuń
  13. O mamo! Nie wiedziałam, że otworzyli victoria's secret w warszawie. Szkoda, że tak daleko mieszkam :(

    P.S śliczna kicia :) Też jestem kociarą:P i przy okazji zapraszam na bloga mojego kocurka perskiego: http://kitulek.blogspot.com


    :) Patrycja

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja się własnie zastanawiam czy warto coś kupić w VS bo jest dużo negatywnych opinii, a dla samego napisu VS na buteleczce to ja nie wiem.. za tyle kasy, to już wolę dołożyć i coś Chanel chyba kupić, no nie wiem sama. Szkoda że nie napisałas jak oceniasz te produkty):

    OdpowiedzUsuń
  15. a kosmetyczki po ile były? :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Moje drogie. Nie zachwycajcie sie tym co amerykanskie w Polsce. Zaplacicie za to 2 razy tyle, czasem wiecej, a do oryginalu daleko. Wiec najlepiej kupowac przez internet lub zaoszczedzic na bilet do Stanow...Ja mam to szczescie tam pracowac i nic juz w Polsce nie kupuje. Ceny grubo zawyzone, jakosc mocno zanizona. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję Ci za komentarz. Jest to dla mnie bardzo ważne.
Buziaki :**

Popularne posty z tego bloga

Recenzja pędzli GLAM BRUSH, po 1.5 roku używania.

Hey moi Kochani!
Co u Was słychać? :)

Dzisiaj dam Wam moją prywatną opinię o posiadanych przeze mnie pędzlach z firmy  Glam Brush.
Mam je już 1,5 roku, bo zamówiłam je 25.12.2014 roku .   Musicie pamiętać, że to co ja o nich myślę, to jest moja i tylko moja opinia, którą wyrabiałam sobie przez ten czas. Nikt nie ma na nią wpływu. Jest ona szczera i niewymuszona. Prawdziwa.  Moje oczekiwania co do pędzli, oraz ich zastosowanie mogą się różnić, czasem mocno, od Waszych oczekiwań. 


    Oczywiście to nie są moje pierwsze pędzle, mam porównanie do innych firm, min MAC, Inglot, Zoeva, Hakuro, Real Techniques..


Daję sobie możliwość oceny, ponieważ używam ich często, długo, znam ich plusy, oraz minusy.      Mam nadzieję, że moja opinia przyda się Wam, przy wyborze swoich pędzli.  Niedługo zrobię podsumowanie moich pędzli z Zoeva,  a jeśli chcecie opinię pędzli MAC- dajcie znać na dole.


  Muszę Wam wspomnieć o czymś bardzo ważnym.

PUPA No transfer Foundation . MUST HAVE!

Witajcie Kochani!

 Zapraszam Was dziś na recenzję podkładu firmy PUPA.
Nazywa się No transfer foundation.
Kolor 01

PUPA No Transfer Foundation
Koszt ok. 105zł
Dostępny w Douglas i Sephora
Przydatność to 12 miesięcy od otwarcia.

OGROMNY RABAT w Yves Rocher = HAUL :)

Cześć :) Niedawno pisałam Wam o super rabacie w YVES ROCHER, gdzie przy zakupach powyżej 200zł, miałyśmy  100zł zniżki. I jak tu mamy oszczędzać? nic nie kupować?? No nie da się :)  Zrobiłam 2 zamówienia.



Pokażę Wam dziś na co skusiłam się za drugim razem, bo kosmetyki z pierwszego zamówienia już używam i je przedstawię Wam kiedy indziej, w innych postach / ulubieńcy/buble/recenzje/test i takie tam ;) Polecam Wam zakup tych kosmetyków przez ich stronę internetową, bo w sklepach niema takich rabatów, przecen i gratisów.